czwartek, 7 sierpnia 2014

dance..

jak widzę niewiele się tutaj dzieje. ale mam nadzieję, że za jakiś czas to się zmieni. ;p
w środę byłam w kinie na Step Up: All In. ogólnie to uwielbiam filmy o tańcu. oglądałam StreetDance, ale i tak zawsze bardziej lubiłam Step Up. tak jak w Revolution najbardziej podobał mi się układ z Muzeum Sztuki, tak tutaj nie umiem wybrać tego, który wywarł na mnie największe wrażenie. wiem tyle, że to będzie moja druga w kolejności ulubiona część. zawsze kochałam Moose'a. te jego urocze loczki, brązowe oczy, te miękkie, dobrze wyćwiczone ruchy... po prostu .. mmmm. :3 ale jak zobaczyłam go na ekranie, to muszę przyznać, majtek szukałam gdzieś w piwnicach Galerii.. JAK ON ZMĘŻNIAŁ.. a jego ruchy są jeszcze lepsze! zastanawiałam się, czy w ogóle tak się da, ale wychodzi na to, że jednak tak. *-* także cały seans siedziałam wgapiona w Moose'a.
uff.. teraz na poważnie.
choreografia cudowna. efekty specjalne i to całe 3D dosłownie wgniatały mnie w fotel. to dziwne, bo po filmie obejrzanym w 3D zawsze bolała mnie głowa, a w tym przypadku nie czułam nic oprócz ogromnej chęci do tańca. za każdy razem po obejrzeniu Step Up'a mam tak wielką ochotę tańczyć, że to się w głowie nie mieści. i potem chodzę po mieście, dylam sobie po swojemu, a ludzie gapią się na mnie jak na idiotkę. xd ale nie ma sensu się przejmować; jestem młoda, podobno śliczna więc muszę czerpać z życia jak najwięcej. ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz